Forum www.drowband.fora.pl
Forum Poznańskiej Niezależnej Grupy Larpowej Drow Band
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

aztek

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.drowband.fora.pl Strona Główna -> Off-topic
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
aaa4




Dołączył: 19 Paź 2017
Posty: 4
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 13:34, 27 Paź 2017    Temat postu: aztek

Sa tutaj prawdziwi ludzie, czy to tylko wytwory wyobrazni? - spytal Mac przy steku, pieczonych ziemniakach i kawie.Abaddon usmiechnal sie.

-Alez tak. Jedno i drugie. - Spowaznial i przybral ton nauczyciela robiacego wyklad. - Widzisz, tworzenie obiektow nieozywionych i efektow specjalnych jest latwe. Na terenie treningowym kazdy moze to robic, a na stalych poziomach tylko ci, ktorzy maja wzmacniacze. Zeby dac ci pojecie o mocy klejnotow, powiem tylko, ze szesc z pewnoscia odchyli tor planety, a szescdziesiat jest w stanie stworzyc nowy poziom. Jednak zywe istoty to co innego. Mozemy oczywiscie okreslic budulec i zasady, wedlug ktorych potoczy sie ewolucja, a takze, za pomoca klejnotow, wplywac na materie ozywiona. W zywych istotach istnieje pewna sila wiazaca - trudno to wyjasnic laikowi - i jest jej ogromna lecz skonczona ilosc. To ta sila, stabilizowana przez osobowosc Maca Waltersa, podrozuje miedzy poziomami i wchodzi w inne ciala, a nie ty sam. Tylko mieszkancy Glownej Linii moga podrozowac w swoich fizycznych postaciach. W wiekszosci wypadkow wspomniana sila rozprasza sie w chwili smierci, ale nie zawsze. Jesli osobowosc jest szczegolnie silna, moze przetrwac nietknieta jako duch lub, czesciowo, jako bezmyslny zywiol, poltergeist czy podobne zjawisko, przynajmniej przez jakis czas.

Umilkl i lyknal kawy. Nie wygladal na zdenerwowanego ani niespokojnego, choc stawka w grze byl jego klejnot. Powaznie to zmartwilo Maca.

-Na poziomie treningowym jest troche inaczej - kontynuowal demon. - Wszyscy zmarli, ludzie lub zwierzeta, zostaja tu na zawsze do naszej dyspozycji. Wiekszosc z nich zaprzedala sie nam dobrowolnie, zostala rytualnie poswiecona lub porwana przez jednego z nas na ulamek sekundy przed smiercia albo tez wybrana na chybil trafil. Przez caly czas ludzie znikaja na kazdym swiecie, wiec to nie problem.

Wyjal z kieszeni dwa cygara i podal jedno Macowi. Ten odmowil, a Abaddon zapalil swoje od wskazujacego palca, z ktorego wystrzelil ogieniek. Mac probowal zachowac zimna krew, gdyz zorientowal sie, ze demon chce oslabic go psychicznie.

Abaddon zaciagnal sie i wydmuchnal wielka chmure szarego dymu.

-Oczywiscie istnieja poziomy, gdzie nikt naprawde nie umiera, gdzie istnieje reinkarnacja i inne takie rzeczy albo tez najlepsi z wiernych zostaja polbogami i moga dokonywac wlasnych minikreacji. Na innych znowu mamy magie, wampiry i tym podobne. Na wielu poziomach zyja istoty majace niewiele wspolnego z ludzmi, a smierc ma inne znaczenie. Zapobiega znudzeniu. Wracajac zatem do twojego pytania, i tutaj sa ludzie, ktorzy dbaja o normalne funkcjonowanie miasta, do czego wcale nie musza miec fizycznych postaci. Czy zadowala cie ta odpowiedz?

Mac zdusil chichot.

-Ach, miasto! Prawie o nim zapomnialem, ale dzieki. A co z dziewczynka na cmentarzu?

-Dziewczynka? Na moim cmentarzu? - zdziwil sie demon.

Mac opowiedzial Abaddonowi swoja przygode.

-Hmmm - mruknal demon w zamysleniu. - Oczywiscie jest wiele takich istot, ale nie wiedzialem, ze tutaj tez sa. Mammon i paru jego kolegow zbyt powaznie traktuja swoje diabelskie role, sami zaczynaja w nie wierzyc. Wszyscy jestesmy na swoj sposob troche szaleni, Walters, zapewne z powodu nadmiaru obowiazkow i niemozliwie dlugiego zycia.

-Wydajesz sie calkiem zrownowazony i zdrowy na umysle - zauwazyl Mac.

Komplement ucieszyl Abaddona.

-Dziekuje. Czasami podejrzewam, ze jestem jedyny normalny w tym towarzystwie. A jednak - dodal z blyskiem w oku - przyjalem ten glupi zaklad, prawda?

Mac nie mial ochoty na komentarz. Wlasnie zamierzal zmienic temat, kiedy w drzwiach baru zmaterializowal [link widoczny dla zalogowanych]
sie jakis mezczyzna. Jednoczesnie rozlegl sie huk i rozszedl sie nikly zapach ozonu. Przybysz spojrzal na nich z zaciekawieniem i odrobina podejrzliwosci, lecz bez cienia strachu.

-Was ist clas? - spytal nieprzyjemnym tonem. - Gott in Himmel! Ich bin...

-Mow po angielsku, moj [link widoczny dla zalogowanych]
przyjacielu - zaproponowal Abaddon.

Nieznajomy wygladal na zaskoczonego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.drowband.fora.pl Strona Główna -> Off-topic Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin